Blog > Komentarze do wpisu
Jak pogrzebać dobry pomysł w trzech prostych krokach

Dzisiaj nauczymy się, moi drodzy blogoczytelnicy, jak pogrzebać bardzo dobry pomysł w trzech prostych krokach. Do nauki będziemy potrzebowali co następuje:

- jednej dużej inwestycji dotykającej dużej ilości mieszkańców, może być np przebudowa jednej z najważniejszych linii tramwajowych w mieście

- jednego zestawu dziennikarzy niezbyt orientujących się w temacie

- kilku wiecznie niezadowolonych Henryków Ilustrowanych (patrz niżej w tekście)

- zestawu Społeczników, Którzy Wiedzą Lepiej

- jednego niezbyt dużego osiedla mieszkaniowego o funkcji sypialnianej 

Przystępujemy do kroku pierwszego. Bierzemy inwestycję i postanawiamy zakomunikować mieszkańcom osiedla, że teraz oto Będzie Lepiej, a wy tylko musicie wybrać, który wariant, który wam się podoba. Wybrać możecie między tym, co jest teraz, a więc spacerami o długości 500 m do zimnego głośnego wagonu, który bardziej przypomina wóz drabiniasty niż nowoczesny tramwaj, w dodatku z wykorzystaniem przekopanych pod jezdniami nor, dla niepoznaki zwanych przejściami podziemnymi, a pomiędzy różnego rodzaju udogodnieniami, w tym takimi, które skrócą waszą drogę do tego tramwaju i uczynią ją znacznie wygodniejszą. Ale jako że my jesteśmy tu po to, żeby się nauczyć, jak zepsuć pomysł, a nie go zrealizować, więc na tym etapie absolutnie nie wolno nam tłumaczyć, że ten nowy tramwaj będzie znacznie mniej uciążliwy niż znany nam wszystkim wóz drabiniasty z dorobionym pantografem. Nie wolno nam w zasadzie tłumaczyć niczego - wrzucamy wszystko do internetu i nabieramy wody w usta. WAŻNE - nie wolno nam udzielać absolutnie żadnych informacji ani prostować żadnych dezinformacji. Buzia na kłódkę.

Skoro już wykonaliśmy krok pierwszy, możemy wykorzystać krótką chwilę odpoczynku na zwabienie kilku Henryków Ilustrowanych. Są to bardzo przydatne stworzenia, odgrywające nieocenioną rolę w naszych planach zepsucia wszystkiego. Ich główną, jakże przydatną cechą, jest to, że nic nigdy im się nie podoba i że zawsze wszystko będzie źle i nie tak. W naszym konkretnym przypadku od Henryków Ilustrowanych usłyszymy, że tramwaj będzie głośny, będą się od niego trzęsły ściany, będzie trzeba wyburzyć sklep, co pozbawi pracy dziesiątki setki pracowników, a tysiące mieszkańców osiedla pozostaną bez prowiantu i chleba powszedniego (oraz wódki), od drgań zaczną wypadać szyby i zaczną się rysować ściany, a poza tym, to zabiorą parking, wytną lasek, zburzą kościół i dzieci będą w niebezpieczeństwie, bo zje je zły tramwaj. Tak oto nic nie robiąc wykonaliśmy krok drugi - prosto, łatwo i przyjemnie. Krok trzeci wykonamy identycznie - nadal nic nie robiąc i przyglądając się zza kotary.

Na tym etapie płacze Henryków Ilustrowanych przyciągną grupę Społeczników Którzy Wiedzą Lepiej. Oczywiście, najczęściej faktycznie wiedzą, ale na nasze szczęście zdecydowana większość z nich jest tak przekonana o słuszności swoich argumentów, że wejdą z Henrykami Ilustrowanymi w długotrwały spór. Jeśli mamy szczęście, co najmniej jednemu z nich puszczą w końcu nerwy i w ferworze kłótni utożsami Henryków z ogółem mieszkańców osiedla i zacznie obrażać mieszkańców osiedla, a na koniec puści tekst o tym, że mieszkańcy osiedla nie zasługują na cywilizację w ogólności, a tramwaj w szczególności. Pojawi się też pewnie jakiś tekst o opozycji miasto-przedmieścia - będzie szczególnie drogi naszemu złemu serduszku, bo nic tak nie denerwuje ludzi, jak zasugerowanie, że są wieśniakami. Nasza praca jest w zasadzie wykonana - wiadomości o tej kłótni dotrą do uszu większej ilości mieszkańców osiedla chociażby za pomocą usłużnych osób, które wywieszą określone ulotki na drzwiach klatek schodowych. Odtąd dynamika wydarzeń będzie samo nabierze charakteru samonapędzającego się - po osiedlu pójdzie stugębna plotka o morderczym tramwaju zjadającym dzieci (kto by tam czytał dokumentację w internecie, kiedy komplet informacji poda usłużna sąsiadka), a jedynymi osobami dementującymi plotkę będzie grupka osób, której najbardziej aktywni przedstawiciele nie dość, że na osiedlu nie mieszkają, to jeszcze osiedle i jego mieszkańców ciężko obrazili (i tu nieważne, co rzeczywiście napisali, ważne, co przeczytała sąsiadka - kolejny plus dla nas!). Efekt jest piorunujący - niemal wszyscy mieszkańcy będą przeciwni inwestycji i będzie spokój. My możemy zrobić inwestycję po swojemu, przy okazji zaplusujemy u mieszkańców osiedla jako ci, co wysłuchali ich próśb i zabrali ten straszny tramwaj spod ich okien, a nielubiani przez nas społecznicy dostaną po nosie. Same profity! 

WAŻNE! Niczego nikomu nie tłumaczymy! Nie organizujemy ŻADNYCH konsultacji społecznych, a już zwłaszcza takich, podczas których na warsztacie ktoś wytłumaczy mieszkańcom osiedla, co to jest tramwaj i dlaczego to, co za tramwaj uważają wcale nim nie jest. Nie udzielamy żadnych wyjaśnień w mediach! Nie przeszkadzamy! Proces od zakończenia kroku pierwszego toczy się w zasadzie sam i naszym zadaniem jest nie przeszkadzać. 

Gratulacje! Właśnie zrujnowaliśmy kolejny dobry pomysł :-)

Propozycja podania: po wykonaniu kroku pierwszego siadamy wygodnie i obserwujemy, jak historia dzieje się sama - popcorn i cola doskonale umilą nam czas, naczosy też nie będą złym pomysłem. W zależności od upodobań możemy sobie obserwację dawkować w małych porcjach, albo jeść jak nutellę łyżką prosto ze słoika - tak i tak smakuje doskonale!

sobota, 04 lutego 2012, gothmucha

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/02/04 20:02:11
Wiesz, nie żebym był przeciwny kolejnym dostawom lolkontentu, ale raz na jakiś czas coś mogłoby zadziałać. To jest poważny problem w budowaniu (pozytywnej) komunikacji i prezentowaniu swoich koncepcji w sposób zachęcający i przystępny dla laika.
-
2012/02/04 20:36:34
Wiem o tym. Wystarczy prześledzić, ile lat zajęło chłopakom z IPT "sprzedanie" idei tramwajowego dworca przesiadkowego koło Centralu - bujają się z tym już szósty rok.
Wiem także, że ja osobiście nie jestem zdolny do sprzedawania swoich pomysłów w ładnej paczce i dlatego na Księżym Młynie do prowadzenia spotkań wynajmowałem profesjonalnych mediatorów.
-
Gość: niezalogowany, rej.4web.pl
2012/02/04 20:42:10
A co gothmucha ma do powiedzenia mieszkańcom Janowa, którym tramwaj obiecywano już dawno? Ważniejsza jest ulica Wujaka czy Janów?
-
2012/02/04 20:54:20
"A co gothmucha ma do powiedzenia mieszkańcom Janowa, którym tramwaj obiecywano już dawno? "

Że należy go wybudować. Co ważne, od tramwaju w ul. Przybyszewskiego nie oddziela Janowa wysoki na cztery metry wał ziemny, hektar łąki trzy pasy trasy szybkiego ruchu - a wszystkie te atrakcje zapewni mieszkańcom Janowa tramwaj na ul. Rokicińskiej w formie proponowanej przez projektantów.

Ulica Wujaka to nie tylko sama ulica, ale połowa Widzewa Wschodu, tak samo ważna jak Janów. I tu i tu tramwaj powinien iść pomiędzy blokami a nie opłotkami gdzieś na zewnątrz.

Docelowy układ dla Olechowa i Janowa powinien wyglądać tak, że tramwaj przychodzi z ul. Przybyszewskiego i na Hetmańskiej tory idą w obie strony - jedna linia jedzie do Della, druga - w stronę Rokicińskiej, a w przyszłości do stacji kolei aglomeracyjnej która mogłaby powstać przy przecięciu Hetmańskiej z linią kolejową.
-
Gość: niezalogowany, rej.4web.pl
2012/02/04 22:04:29
Dla mieszkańca np. Jagienki lepsza będzie jazda przez Przybyszewskiego niż Rokicińską? Do przystanku będzie miał taką samą drogę.

A wracając do meritum - kilka osób z grupy tzw "społeczników" dało się nabrać na wariant 3 i zyskali dzięki temu kolejnych wrogów. Co gorsza, te osoby nie mają związku z tą częścią miasta, po prostu zobaczyły coś fajnego i jak mały Jasio zaczęły podskakiwać krzycząc "o ja, o ja, o ja" i wyrzucając wszystkie swoje zabawki do kosza zanim jeszcze dostał tą nową. Przy okazji poobrażali cały Janów i Olechów, że niby to wieś i na tramwaj nie zasługuje, zapominając, że z Olechowa jest tyle samo do Centrum co z Radogoszcza czy Teofilowa, a tramwaju do Ozorkowa bronią jak lwy bo to przecież ważniejsze od Olechowa.
-
Gość: stredoevropan, un-158-234.static.sitel.net.pl
2012/02/04 22:14:24
A ZDiT wraz z włodarzami grodu zaciera łapki zapewniając, że chcieli dobrze dla mieszkańców, tylko jak zwykle znowu ten "problem społeczny" się wtrącił i wszystko zrujnował...
-
2012/02/04 22:43:34
Miałem okazję być na spotkaniu gestorów sieci z projektantem, który przygotowuje przetarg od strony technicznej (program funkcjonalno-użytkowy) z udziałem Prezydent Zdanowskiej i kilku urzędników. Miało na celu przyspieszenie procesu przygotowania inwestycji (dokładnie procesu identyfikacji kolizji projektowanej linii z uzbrojeniem podziemnym).
Na spotkaniu pokazywany był tylko wariant 1 i prezentowany jako ustalona trasa. Na moje pytanie, czy jest to ostateczna wersja, Pani Prezydent zwróciła się do urzędników ze ZDiT, czy coś może ulec zmianie. ZDiT-owcy odparli, że jak wynika z prowadzonych konsultacji jest to wariant najliczniej popierany przez mieszkańców.
Wyląda na to, że rzeczywiście te konsultacje z góry mają przynieść odpowiedni wynik. I wcale się nie dziwię, bo już nie ma na nie czasu. Inwestycja wg słów Prezydent musi się zakończyć praktycznie do końca 2014, aby mogła być rozliczona i abyśmy mogli dostać dofinansowanie z UE. Przetarg jest przewidywany na okres kwiecień-październik. Tak więc projektowanie i budowa to 2 lata - jak na taką inwestycję to b. krótko. Aby zdążyć z kolej z przetargiem firma projektowa już musi pisać SIWZ, robić kosztorys itd. Nie ma czasu na zmiany trasy.
Po to zresztą było to spotkanie - aby przyspieszyć ten proces.
Myślę, że ludziom ze ZDiT jest obecnie wszystko jedno , czy wariant jest optymalny. Ważne, dla nich żeby nie opóźniać procesu inwestycyjnego i nie być obwinianym za utratę dofinansowania.
Urzędnicy powinni zrobić te konsultacje przed zleceniem wykonania założeń do przetargu, czyli jakieś kilka miesięcy temu. Teraz pozostaje im forsować właściwy wariant.

Jeśli chodzi o twój wpis na blogu, to bardzo celny (zresztą nie pierwszy raz).

pozdrawiam

Wojtek Podstawka
-
Gość: M.Ch., dynamic-78-8-194-87.ssp.dialog.net.pl
2012/02/05 10:30:12
"Docelowy układ dla Olechowa i Janowa powinien wyglądać tak, że tramwaj przychodzi z ul. Przybyszewskiego i na Hetmańskiej tory idą w obie strony - jedna linia jedzie do Della, druga - w stronę Rokicińskiej"

Naprawdę wierzysz w to, że ten brakujący odcinek między Rokicińską a Przybyszewskiego kiedykolwiek by powstał? To czyste SF. Bądź realistą. Po powstaniu przedłużenia trasy W-Z temat rozwoju sieci tramwajowej w tej części miasta umarłby pewnie na następne 30 lat. Kolejna wizja, która poszłaby do najniższej szuflady. Jako niegdyś gorąco popierający wariant wprowadzenia tramwaju na Olechów przez rezerwę terenową pod przedłużenie Przybyszewskiego, dziś - w drodze wyboru mniejszego zła - popieram wariant 1. Po stronie wschodniej ul. Hetmańskiej na wysokości Janowa buduje się dalsza część osiedla. Kilka lat temu były tam pola, więc tramwaj nie wydawał się konieczny. Sytuacja w sposób istotny się zmienia. Wybór pomiędzy wariantem Rokicińska a wariantem Wujaka lub Przybyszewskiego, to tak naprawdę wybór pomiędzy "dać tramwaj mieszkańcom Janowa, czy ich pozbawić tego środka transportu".
-
2012/02/05 13:23:27
@niezalogowany
"Dla mieszkańca np. Jagienki lepsza będzie jazda przez Przybyszewskiego niż Rokicińską? Do przystanku będzie miał taką samą drogę."

A dla mieszkańca np. Kmicica czy Zagłoby lepsza będzie Przybyszewskiego - tak samo jak dla mieszkańca np. Piasta Kołodzieja.

@stredoevropan
"tylko jak zwykle znowu ten "problem społeczny" się wtrącił i wszystko zrujnował..."

Przeciwnie, zadziałał dokładnie tak, jak tego od niego oczekiwano, powodując piękną katastrofę. Niestety oczekiwaną.

@wojtekqwe

dzięki za tę relację, dokładnie potwierdziła moje własne wiadomości i domysły.

@M.Ch.

"Naprawdę wierzysz w to, że ten brakujący odcinek między Rokicińską a Przybyszewskiego kiedykolwiek by powstał? To czyste SF. Bądź realistą. "

Dziękuję za ten wpis, doskonale potwierdził moją tezę o wariancie-zderzaku. Z tego miejsca też pragnę Ci podziękować za ochrzczenie tego wariantu "społecznym".

"Jako niegdyś gorąco popierający wariant wprowadzenia tramwaju na Olechów przez rezerwę terenową pod przedłużenie Przybyszewskiego, dziś - w drodze wyboru mniejszego zła - popieram wariant 1."

To dość zabawne, że ja też. M.in. w wyniku takich a nie innych działań, które podjęliście.

"Wybór pomiędzy wariantem Rokicińska a wariantem Wujaka lub Przybyszewskiego, to tak naprawdę wybór pomiędzy "dać tramwaj mieszkańcom Janowa, czy ich pozbawić tego środka transportu"."

No tak, bo Kmicica, Zagłoby czy innego Ketlinga to już nie Janów.
-
Gość: M.Ch., dynamic-78-8-122-194.ssp.dialog.net.pl
2012/02/06 01:13:15
"Z tego miejsca też pragnę Ci podziękować za ochrzczenie tego wariantu "społecznym"."

Nie ja go tak ochrzciłem.
-
2012/02/06 10:56:11
@M.Ch.
ale poza zaciszem gabinetów na Piotrkowskiej 175 jednak Ty, ale już mniejsza o to.
-
Gość: arkus, nat-205.tvsat364.lodz.pl
2012/02/06 23:27:38
Witam,
Blog czyta się fajnie, ale według mnie ten wariant został społecznie odrzucony nie tylko dzięki zadziałaniu opisanej recepty jak zepsuć projekt, ale również lub przede wszystkim dlatego, że był chybiony. Bardzo chciałbym zobaczyć rzetelne opracowanie kartograficzne z wyrysowanymi ekwidystantami do linii tramwajowej w różnych wariantach nałożonymi na mapę gęstości zaludnienia osiedla. Stawiam tezę, że wariant 3 wcale nie zbliża tramwaju do znacząco większej liczby mieszkańców biorąc pod uwagę istnienie osiedla (z wieżowcami) po drugiej stronie ul. Rokicińskiej.
Inna sprawa, że wariant 3 ewidentnie wystawiono do odstrzału by potem wykazać się wrażliwością na głos ludu. Pozdrawiam
arkus-niespołecznik
-
Gość: ja, 87-206-74-245.dynamic.chello.pl
2012/03/04 14:03:06
Sorry, śliczne, ale tramwaj na al. Przyjaźni (dla mnie nazwa Wujaka nie obowiązuje:P) to naprawdę durny pomysł.