<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>this is my truth - tell me yours</title>
    <link>http://gothmucha.blox.pl/html</link>
    <description>Z Miasta Kominów</description>
    <lastBuildDate>Thu, 17 May 2012 10:30:27 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>Leży niczym zgierska kultura</title>
      <link>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Lezy-niczym-zgierska-kultura.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Za górami, za lasami, jedną zajezdnią i zespołem basenów Nowa Gdynia leży sobie miasto Zgierz. Miasto całkiem sympatyczne i ogólnie rzecz ujmując przyjazne w obyciu, posiadające fantastyczny &lt;a href="http://www.miastotkaczy.pl/"&gt;park kulturowy Miasto Tkaczy&lt;/a&gt; oraz równie fajny &lt;a href="http://mokzgierz.pl/"&gt;MOK&lt;/a&gt;  posiada również urzędnicze stanowisko o skomplikowanej nazwie jak następuje: " Doradca Prezydenta Miasta Zgierza ds. integracji środowisk artystycznych oraz wspierania i rozwoju instytucji kultury i sztuki w Urzędzie Miasta Zgierza&amp;#65279;". Stanowisko to piastuje niejaki Piotr Kowalczyk, urzędujący &lt;a href="http://www.umz.zgierz.pl/bip/?bip_umz_did=9&amp;amp;bip_umz_id=16"&gt;w pokoju 107&lt;/a&gt;. Nieszczęściem Piotra Kowalczyka jest to, że rezyduje również na portalu facebook, zostawiając tam od czasu do czasu komentarze które nie za dobrze świadczą o właściwym wykonywaniu przez niego zleconych mu obowiązków. Ale do rzeczy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Mamy sobie awangardową artystkę, &lt;a href="http://www.facebook.com/pages/OLIVIA-ANNA-LIVKI/105068692879480"&gt;Olivię Annę Livki&lt;/a&gt;, nota bene zupełnie ze Zgierzem niezwiązaną (bo i czemu). Artystka ta umieściła na swoim profilu na facebooku takie oto &lt;a href="http://www.facebook.com/photo.php?fbid=382424675143879&amp;amp;set=a.129976223722060.35461.105068692879480&amp;amp;type=1&amp;amp;theater"&gt;zdjęcie&lt;/a&gt; z jednego ze swoich występów:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://gothmucha.blox.pl/resource/zgierska_kultura.jpg" alt="" width="480" height="320" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Występ, co ważne, odbył się daleko poza granicami miasta Zgierza. I właśnie pod tym zdjęciem pan Piotr Kowalczyk umieszcza komentarz " Leży niczym zgierska kultura!!&amp;#65279;". W ten oto jakże wysublimowany i akuratny sposób prezydencki doradca wspiera obraz zgierskiej kultury na świecie i jednocześnie podejmuje działania na rzecz jej integracji, co widać w lawinie oburzonych komentarzy pod spodem. Nie wiem tylko, czy jest to ten typ integracji, o który akurat chodzi pani prezydent Zgierza, co jednak pozostawiam jej rozwadze.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Sama dyskusja zresztą też dostarcza, bo obrażony magistracki mandaryn najpierw pozostawia po sobie oburzonego komcia najeżonego wielokropkami i wykrzyknikami, a następnie karnie usuwa ze swojej listy znajomych kilkadziesiąt osób związanych ze zgierską kulturą, co to ją miał wspierać i integrować. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Cała sytuacja jest i śmieszna i straszna. Osobiste urazy jednego urzędnika spowodowały PRową katastrofę, która się będzie ciągnąć za Zgierzem jeszcze bardzo długo (cytując jedną z komentatorek: " no wlasnie. o co k... chodzi z tym zgierzem?&amp;#65279;"). Nie wiem, po co pan Piotr Kowalczyk wszedł na pierwsze lepsze zdjęcie zalajkowane przez jednego ze zgierzan i dlaczego właśnie tam postanowił dać upust swojemu zdaniu na temat całości zgierskiej kultury, ale tym jednym komciem narobił Zgierzowi złej sławy na lata, nie wspominając o tym, że chyba już ostatecznie utracił resztki zaufania w środowisku, z którym miał współpracować. Wiem za to inną rzecz - gdybym to ja był prezydentem Zgierza, to właśnie szukałbym sobie nowego doradcy, a dotychczasowemu odciął dostęp do facebooka.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>gothmucha@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>versus</category>
      <comments>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Lezy-niczym-zgierska-kultura.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Lezy-niczym-zgierska-kultura.html</guid>
      <pubDate>Thu, 17 May 2012 10:30:27 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Pełzająca obrzydliwość</title>
      <link>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Pelzajaca-obrzydliwosc.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;So this is it: kolejna, trzecia już z kolei notka na temat ludzkiej głupoty, podłości, ignorancji, niewiedzy i czego tam jeszcze. Kolejny łyk z samego dna szamba. Tym razem z chochli wyjmujemy &lt;a href="http://kompromitacje.blogspot.com/"&gt;tego blogaska&lt;/a&gt; i przyjrzymy się &lt;a href="http://kompromitacje.blogspot.com/2011/04/tomasz-piatek-o-prawach-rynku.html"&gt;blogonotce&lt;/a&gt; poświęconej Tomaszowi Piątkowi (no bo przecież nie temu, co powiedział bądź napisał, nie bądźmy dziećmi).&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Już na wstępie wita nas wielki, wyboldowany nagłówek, że inkryminowany Piątek to degenerat pierwszej wody. Zanim czytelnik dostanie się do poglądów owego indywiduum, dowie się wpierw, że tenże jest idiotą, innowiercą, ćpunem, zboczeńcem i amatorem włoskich tuczących potraw. Czytelniku, czuj się ostrzeżony i wyposaż się w kij i rewolwer, bo nie wiadomo, czy szczepiony.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Gdybyś miał, drogi Czytelniku, jakieś wątpliwości co do prawdziwości tych słów, to usłużny autor podaje zresztą obszerne przypisy, w których podaje skąd wziął owe informacje i co to jest pulpetta, a także skąd się dowiedział, że seksualne potrzeby jego interlokutora są tak niebezpieczne. Przy czym czyni to w sposób niegodny, rzucając odnośniki bardzo ogólne (strona internetowa, tytuł publikacji), bez podawania właściwych stron czy odnośników, licząc na to, że czytelnik nie będzie miał ochoty własnoręcznie się przez to przekopywać i sprawdzać.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; I tu powinniśmy przejść do dyskusji nad meritum tej ślicznej notki, w którym to autorowi zresztą peron odjechał z prędkością ekspresu Warszawa-Berlin, ale nie, nie będę tego robić. Bo się brzydzę. Kolejny raz bierze mnie obrzydzenie na myśl o tym, że miałbym wymieniać słowa z kimś, kto najpierw musi gruntownie utaplać adwersarza w błocie, wytykając wszystkie punkty, w których tenże adwersarz nie jest zbieżny ze standardowym wzorcem zachowań. I nie jest ważnym, że te kwestie są zupełnie nieistotne w świetle tematu, w którym Piątek się wypowiada. Do stygmatyzacji używa się tutaj kwestii tak naprawdę neutralnych, jak wyznanie czy preferencje seksualne, licząc na to, że czytelnik da się powieść prymitywnym instynktom i nastawi się do Piątka wrogo tylko z tego powodu&amp;#65279;, że nie jest on wzorcowym Polakiem-katolikiem. Jest to pierwszej wody skurwysyństwo i należy to powiedzieć wprost, tu i teraz. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Mógłbym się jeszcze popastwić nad pseudoerudycją autora blogonotki, która kazała mu wygenerować przypisy do niej o objętości większej niż tekst, do którego się odnoszą, ale byłby to zbytek łaski. Mierzi mnie oglądanie po raz kolejny polskiej szkoły dyskutowania w działaniu:  wyciągnijmy najpierw kontrdyskutantowi, że uzależniony, że zboczeniec, że nie wierzy po katolicku (i pewnie nie myje zębów i żona go bije), wybijmy to boldem w nagłówku, a potem przechodźmy do meritum. Jest to obrzydliwe i nie wolno przejść obok tego bez słowa.&lt;/p&gt;</description>
      <author>gothmucha@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>versus</category>
      <comments>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Pelzajaca-obrzydliwosc.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Pelzajaca-obrzydliwosc.html</guid>
      <pubDate>Tue, 15 May 2012 12:52:32 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Read me</title>
      <link>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Read-me.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Jeśli ktoś ma ochotę i nie ma dość czytania o łódzkiej komunikacji zbiorowej, może sobie na stronie Rzecznika Niezmotoryzowanych przeczytać kolejny &lt;a href="http://rzecznik.dlalodzi.info/aktualnosci/380-tramwaj-olechow-jaroslaw-ogrodowski"&gt;tekst mojego autorstwa&lt;/a&gt;, tym razem dotyczący budowy linii tramwajowej na Olechów. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Wszyscy pozostali, którym kolejne tramwajowe młemłemłe nie jest potrzebne do szczęścia mogą się za to zapoznać z twórczością &lt;a href="http://soundcloud.com/user3264331"&gt;Tanzkommando Untergang&lt;/a&gt;, które ostatnio wydało na winylu &lt;a href="http://sklep.pasazer.pl/index.php?route=product/product&amp;amp;product_id=6586"&gt;split&lt;/a&gt; z &lt;a href="http://www.myspace.com/wiezefabryk"&gt;Wieżami Fabryk&lt;/a&gt;. Bardzo polecam i zachęcam, bo zostało już bardzo niewiele sztuk do zgarnięcia (nakład wynosił 100 egzemplarzy).&lt;/p&gt;</description>
      <author>gothmucha@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>am.tv</category>
      <guid>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Read-me.html</guid>
      <pubDate>Mon, 14 May 2012 22:38:43 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Krakowski mieszczański spleen</title>
      <link>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Krakowski-mieszczanski-spleen.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Dla wszystkich tych, którzy jeszcze nie wiedzą - mnie i Krakowowi nigdy nie było po drodze. Poznaliśmy się dość dawno i temu i mieliśmy kupę czasu (in fact ostatnie dziesięć lat) na spostrzeżenie, że najlepszym sposobem na spokojną koegzystencję jest niewchodzenie sobie w drogę. Tak też czyniłem, ale czasem życie bywa złośliwe i praca skierowala mnie prosto do królewskiego stołeczego etc etc etc miasta Krakowa. So here I am.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://gothmucha.blox.pl/resource/krakapo1.jpg" alt="" width="480" height="288" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Ten moment, kiedy wytaczasz się z turbokibla marki EN57, mając jeszcze w głowie wszystkie możliwe i niemożliwe do wyobrażenia dźwięki jakie może z siebie wydać pociąg, przemykasz przez sterylne przestrzenie galerii handlowej i lądujesz na martwym granitowym placu pełnym przechodzących ale niezatrzymujących się ludzi, a wokół ciebie dzieje się Kraków. Ciężkie chmury, mżawiący deszcz i &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=tel6LjgLDCI"&gt;Krakowski spleen&lt;/a&gt;  Maanamu w słuchawkach. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Potem praca, praca, praca, służbowa kawa i kilkadziesiąt minut wolnego, które zużywam na odwiedzenie kilku miejsc, które znam i z którymi mam związane wspomnienia. W trakcie okazuje się, że jest tych miejsc zaskakująco dużo, ale biegnę przywitać się z Wisłą, po drodze łapiąc apokaliptyczny widoczek z kopcem w tle.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://gothmucha.blox.pl/resource/krakapo2.jpg" alt="" width="224" height="373" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Więc biegnę nad Wisłę, idę samym brzegiem, a na uszach mam &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=TMkPtOw_r90"&gt;Hiroshima mon amour&lt;/a&gt;  Ultravox i jest dobrze. Jeszcze potem szybkim krokiem przecinam skraj Kazimierza, skręcam w Starowiślną, mijam planty i dobiegam do dworca. Zatoczyłem koło i znów jest 2012.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://gothmucha.blox.pl/resource/krakapo3.jpg" alt="" width="480" height="288" /&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>gothmucha@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>am.tv</category>
      <comments>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Krakowski-mieszczanski-spleen.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Krakowski-mieszczanski-spleen.html</guid>
      <pubDate>Sat, 12 May 2012 22:25:00 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Za co hejterzę fora fantastyczne - p.2</title>
      <link>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Za-co-hejterze-fora-fantastyczne-p2.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Niemal równo rok temu napisałem ku ogólnej uciesze &lt;a href="http://gothmucha.blox.pl/2011/05/Za-co-hejterze-fora-fantastyczne.html"&gt;notkę&lt;/a&gt;, w której opisałem na przykładzie jednego forum fantastycznego, czemu serdecznie nie znoszę i pogardzam pozostałymi. Nocia była pełna krzywdzących uogólnień, bezpodstawnych twierdzeń i serdecznego lolania. Niniejsza nocia nie będzie ani serdecznie wesoła ani ucieszna. Niniejsza notka jest pełna najczystszego rejdżu i osobom wrażliwym na brzydkie słowa (ostrzegam, pojawią się w różnych wariantach) zalecam natychmiastową relokację w &lt;a href="http://mlp.wikia.com/wiki/My_Little_Pony_Friendship_is_Magic_Wiki"&gt;przyjaźniejsze miejsce&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Forum fanów prozy Pratchetta reklamowano mi wielokrotnie jako miejsce miłe, przyjemne i w ogóle niezwykle wartościowe. Ja jednak się zapierałem wszystkimi czterema kopytami bo a) Pratchett znudził mi się gdzieś w okolicy II roku studiów b) nie mam nic o nim do powiedzenia, bo mało co pamiętam c) nie znoszę for internetowych (w ogólności) i for fantastycznych (w szczególności). W tych okolicznościach przyrody coraz bardziej niemrawe wspomnienia o tymże miejscu ze strony &lt;a href="http://anozognozja.blox.pl/html"&gt;^anozognozji&lt;/a&gt; traktowałem w kategorii nieszkodliwego porno, podobnego do mojej wczorajszej akcji &lt;a href="http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=507805&amp;amp;page=669"&gt;1000 Bartasów na 1000lecie&lt;/a&gt;. &lt;a href="http://forum.pratchett.pl/luzne-dysputy-f11/topic1251.html"&gt;Dziś jednak zostałem skonfrontowany z tamtym forum na zasadzie crashtestowej i jestem w ciężkim szoku&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Dyskusja dotyczy klapsów i uważny czytelnik spostrzeże od razu wiele paraleli z moją poprzednią notką, w której byłem uprzejmy i zatroskany i było mi wstyd. Tutaj jednak jestem aniołem zagłady chlaszczącym napotkaną otchłań myślową  ognistym batogiem i nie mam żadnej litości ani zahamowań. Tutaj od razu garść disclaimerów: a) jestem rodzicem, mam dziecko i wiem, że klaps nie rozwiązuje niczego. NICZEGO. b) doskonale znam poczucie bezsilności towarzyszące działaniom dziecka, kiedy ma się ochotę taką młodą jednostkę chwycić/uderzyć/ścisnąć/potrząsnąć (niepotrzebne skreślić) i wiem też, że to jest ten moment, kiedy rodzic udaje się do narożnika, wypala papierosa/wychodzi na balkon/bierze dwadzieścia głębokich oddechów/idzie sprawdzić kurs najbliższego wodolotu na księżyc (znów niepotrzebne skreślić), ale BROŃ CIĘ BORZE TUCHOLSKI nawet nie zbliża się do dziecka. Bo potem będzie żałował. Bardzo. c) nie mam za sobą epizodów przemocowych w dzieciństwie, ale dlaczego o tym piszę, to zaraz.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;So, enter nasze praczetowe forum.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Na dzień dobry przychodzi pani, która rzecze sobie tak: "Dobreeee, jak dziecko totalnie nie słucha co do niego mówisz, albo jak po raz kolejny wspina się na meble to będziesz chodziła po poradniach, tak? Bo jak dla mnie minimum bólu uczy. MINIMUM. Jeżeli dziecko będzie wiedziało, że ugryzienie kogoś tego kogoś boli, to nie będzie gryzło, jak dziecko będzie wiedziało, że kopnięcie kogoś boli, to nie będzie kopało.Najważniejsze, jak będzie wiedziało, że kopnięcie kogoś może w odwecie zaboleć je to tym bardziej nie będzie kopało.&amp;#65279;"  Witamy w świecie starego testamentu, oko za oko, ząb za ząb. Niezrażona niczym pani kontynuuje wywód: "Proste. Mnie dzieci nie kopią, bo wiedzą, że zrobię to samo. Po prostu. Akcja wywołuje reakcję.&amp;#65279;"  Tak oto wylądowaliśmy w świecie ludzi kopiących dzieci - istoty tak na oko dwa-trzy razy mniejsze od nich. Bo niech się gówniarz nauczy, że jestem większa, silniejsza i mam prawo. Marzę o momencie, w którym gówniarz będzie miał 21 lat, dwa metry wzrostu i dokopie naszej bohaterce. Bo jest większy, silniejszy i może - zgodnie z jej naukami. Akcja przynosi reakcję, przemoc rodzi przemoc, ale nasza bohaterka tego nie widzi. W końcu podpisuje się jako "ciotka cierpienia".&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Zaraz za nią wyskakuje pani, która w podpisie ma ogłoszenie następującej treści:  "Oświęcim- nie, nie śpimy na pryczach." Hahaha, o kurwa, ale śmieszne, haha, no tylko że kurwa wcale nie &amp;#65279;. Ale tak, mam za swoje, ludzie którzy czytają posty osób mających takie krańcowo durne podpisy pod ksywkami dostają w pełni to, na co zasługują. Ale przejdźmy do wypocin. Czytamy: "Bezstresowe wychowanie... dziękuję, spotkałam się wielokrotnie z takimi dziećmi.&amp;#65279;"  Mit bezstresowego wychowania - jest! I dalej: "Osobiście bita nigdy nie byłam, ale dostało mi się tak zwanym " klapsem " nie raz, i nie uważam się za skrzywdzoną osobę, czy o skrzywionej psychice.&amp;#65279;"  Syndrom wyparcia - jest! "Szczerze mówiąc, to w ogóle nie bolało, a uczyło. Wystarczył sam strach faktem&amp;#65279;"  Nieumiejętność odróżnienia nauki od tresury - jest! No i wisienka na torcie, pozwolę sobie pogrubić: "Uważasz, że KLAPS to przemoc? To chyba nie mamy o czym rozmawiać.&amp;#65279;"  Kalarepka. Poza tym jest jeszcze tupnięcie nogą, foszek i urocza adpersona "Taka dyskusja nie sprawia mi żadnej przyjemności. Powiem szczerze Arvika- Twoje wypowiedzi są nacechowane negatywnie. A masochistką nie jestem.&amp;#65279;" Byłoby śmieszno, gdyby nie było tak straszno, szczególnie w świetle wyznania, że nasza interlokutorka też była kiedyś ofiarą przemocy domowej. Tutaj składam broń, nie odważę się iść i oceniać dalej.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Kolejna osoba zaczyna z wysokiego C: "Jak się jest dzieckiem inaczej się patrzy jak się już dorośnie ,zauważa się dopiero,że klaps nie jest niczym złym. &amp;#65279;"  Bardzo łatwo wygłasza się takie zdania z perspektywy osoby, której klaps już pewnie nigdy nie spotka i ciekawie obserwować jak punkt widzenia zmienia się wraz z punktem siedzenia. Idźmy dalej: "Na małe dziecko bardziej to podziała ,bo jeszcze nie wszystko rozumie a to przynajmniej jest namacalne." Jako posiadacz małego dziecka powiem krótko - g...o prawda. Nie. Nie podziała bardziej. Jedyne, co spowoduje to to, że dziecko nauczy się, że ze strony, z której powinno oczekiwać miłości i bezpieczeństwa przychodzi także ból. I nic ponadto. Reszta to bolesna tresura.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Następny rozmówca jest rozmówcą najbardziej odrażającym, powodującym we mnie odruchy wymiotne. Nieco wcześniej zostało powiedziane, że będąca przeciw klapsom osoba pochodzi z przemocowej rodziny. I co słyszymy? Ano to: "Co zaś się tyczy Twojej analogii, rozumiem, że miałaś trudne doświadczenia, w wyniku których nawet minimalna przemoc fizyczna jest dla Ciebie tylko zalążkiem potencjalnej większej przemocy, ale tak nie jest w przypadku wszystkich. Poprzez swój opis chciałem dać do zrozumienia, że większość dzisiejszych młodych ludzi wychowywana była na "staroświeckich" klapsach, a mimo to nie mają różnego rodzaju urazów psychicznych i nie uważają swojego dzieciństwa za trudne."  W tłumaczeniu na nasze brzmi to mniej więcej tak: "T o wszystko przez to, że miałaś ciężko w życiu i masz teraz URAZ i jesteś NIEOBIEKTYWNA, więc się weź i zamknij, bo jesteś nienormalna. &amp;#65279; My jesteśmy NORMALNI więc się od nas odstosunkuj, bo nie jesteśmy tak pojebani jak ty i uważamy, że nasze życie jest gites, a że twoje nie jest, to trudno, nie obnoś się. Morda w kubeł." To jest właśnie ten moment, kiedy mam ochotę narzygać człowiekowi w twarz tu i teraz, na miejscu. I patrzeć, jak mój jad wyżera mu oczy i rozpuszcza czaszkę. Ale nie nie, mamy ciąg dalszy: "Ja sam czasem dostałem solidnie pasem, czego nie uważam za najlepszą metodę, ale może w przypadku chłopców (albo swoim chociaż) taka metoda działa nieco inaczej, bo im byłem starszy, tym byłem silniejszy i psychicznie i fizycznie, przez co odczuwałem coraz mniej bólu i strachu, aż w końcu poziomy te spadły tak nisko, że rodzice przestali stosować tą karę z braku skuteczności.&amp;#65279;"  I znowu mamy poletko do przemyśleń. Oto ktoś, kto obrywał tak mocno, że aż się uodpornił na ten "argument" i metoda przestała działać. Ile dzieciaków ma tak obrywać? Ile dzieciaków ma przejść taką gehennę? I jak to mówi o końcowej efektywności karania przemocą (i jej eskalacji po drodze?). Mnie to mówi wszystko, ale pewnie trzeba napisać wołami. KLAPS NIE DZIAŁA. SKORO NIE DZIAŁA, TO BIJE SIĘ MOCNIEJ. I MOCNIEJ. I MOCNIEJ, AŻ DZIECKO PRZESTAJE COKOLWIEK CZUĆ. A POTEM TO DZIECKO BIJE SWOJE DZIECI ZACZYNAJĄC OD KLAPSA. Historia zatacza koło.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Ale nic, idźmy dalej. Kolejny krąg Otchłani przed nami, przywitajmy następnego dyskutanta. "A mnie ten temat totalnie śmieszy... Najpierw zaczęło się o klapsach, potem jakaś wzmianka o prawie z tym związanym, potem wzmianka o rzucaniu o ścianę dzieckiem... Pogubiłem się... O czym mówimy??&amp;#65279;"  O twojej nieumiejętności budowania ciągów przyczynowo-skutkowych, drogi dyskutancie. Poza tym hahaha, bite dziecko, hahaha, OIOM, ahahaha, ale śmieszne. Prawie jak deski z baraków Oświęcimia. Ale oto wjeżdża szacunek dla rozmówcy, trzymajcie się mocno: "Analogia o raku jakieś pieprzenie o badaniach, statystykach i inne brednie jakoś do mnie nie przemawiają - nawet nie chce mi się tłumaczyć dlaczego - to wymagałoby dodatkowego tematu.&amp;#65279;"  Znaj swoje miejsce w szeregu, bredzący śmieciu, nie jesteś godna wytłumaczenia, przyjmij prawdę objawioną. IN YOUR FACE, BITCH. Dalej następuje typowe kolibrowe pierdololo o niewtykaniu przez państwo nosa w nieswoje sprawy, podparte ziemkiewiczowskim riserczem (miodna wspominka o arabskiej medycynie) i wszechobecnym wymachiwaniem pytą: "Takie coś [klaps - GM] to zapobieganie a nie leczenie... Ponoć zapobieganie działa lepiej niż leczenie no ale w tym przypadku cierpią na tym zwykli, normalni ludzie... A dzieci?&amp;#65279;"  A dzieci to już nie ludzie. "Jeżeli chodzi o klapsa (takiego zwykłego klapsa po którym ślad na tyłku utrzymuje się najwyżej 5 minut)to bez przesady!! To takie straszne?? Trochę poboli a potem dziecko sobie skojarzy czynność z bólem i dwa razy się zastanowi czy coś zrobić.&amp;#65279;"  Dziecko - nie człowiek - pies Pawłowa. Tresura bólem - jest. "Kary?? Heheh... Dzieci są cwane i kary zbytnio nie pomagają :d Znam to z autopsji i z opowieści mych znajomych... Czy tylko moje pokolenie unikało kar?? Kary da się uniknąć jeżeli dziecko jest wystarczająco sprytne a czy uniknie klapsa??&amp;#65279;"  Bo te dzieci to są takie małe sprytne skurwysyny, które nie myślą o niczym tylko o tym, jak uciec przed karą, więc jak się już je złapie, to trzeba im przywalić możliwie mocno. Żeby się szczyle nauczyły. "Tez się da ale to zdecydowanie trudniejsze... Oczywiście klaps jako metoda ale tylko ostateczna... Kiedy nic innego nie pomaga...&amp;#65279;"  Czyli tak gdzieś 20-30 razy na dzień. "Tyle ode mnie - jeżeli ktoś dalej chce bredzić bez sensu, ładu i składu to niech się najpierw pięć razy zastanowi zanim odpowie...&amp;#65279;" A jak ktoś z was, durnie, ma inne zdanie, to niech sobie to przemyśli, bo przyjdę i wam dopierdolę swoją wielką maczugą. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Ponieważ wszyscy się już wystraszyli, nadeszła kolejna ofiara tak mocno przekonana o słuszności tego, co ją spotkało, że aż wystawia ołtarzyk swoim oprawcom: "Dostałem klapsa = zrobiłem coś nie tak. Zrobiłem coś nie tak = zastanawiałem się. Zastanawiałem się = kurczę rodzice jednak mieli rację, a gdybym posłuchał ich od razu to i klapsa bym nie dostał&amp;#65279;"  Prawda, że proste? No i obowiązkowy drogowskaz na przyszłość: "Ja z swojej strony tylko rzucę, że obecnie od groma jest rozwydrzonych, okropnych dzieciaków, nieszanujących rodziców i ich nie słuchających - czyż to nie dziwne, skoro są wychowywane bezstresowo?&amp;#65279;" Bo te dzieci to takie małe sprytne...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Galerię typów forumowych zamyka nam koleś, po którego jedzie już policja analogii: " Jeżeli ktoś mówi, danie dziecku klapsa może prowadzić do nadużyć, to równie dobrze można powiedzieć, że my wszyscy jesteśmy potencjalnymi gwałcicielami, bo mamy ku temu odpowiednie wyposażenie" , dowcipnie dorzucający szpileczkę pod adresem włochatych feministek "(może z tego poglądu wziął się feminizm). &amp;#65279;"  Doskonałe wnioskowanie, milordzie, tłum faluje ze szczęścia. "Ale dawanie dziecku klapsa jest nie tylko nieszkodliwe, ale wręcz dobre dla wychowania, co widać na przykładach. Żeby obserwować przykłady i praktykę nie trzeba być psychologiem, a jeśli ktoś uważa, że trzeba to jest dowód ignorancji, albo bycia psychologiem, który musi panicznie bronić swojej profesji, żeby nie upadła&amp;#65279;"  Tłum wstał z krzesełek i wiwatuje, wymachując serpentynami i kwiatami. "A na serio, to system kar działa najlepiej, bo dziecko jest za małe, żeby zrozumieć prosty komunikat "nie rób tego bo nie wypada", "bo to złe". Po pierwsze dlatego, że nie ma jeszcze poglądu na dobro i zło, a po drugie dlatego, że jest pieprzonym małym egoistą. &amp;#65279;" Widzicie? Mówiłem. Bo te dzieci to takie małe sprytne...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Na koniec występuje jeszcze symetrystka, która dowcipnie zauważa, "że jeśli wybuchnie III wojna światowa, to okaże się, że zaczęło się od Arviki i Dżona, bo żadne nie chciało odpuścić drugiemu w posiadaniu własnych myśli.&amp;#65279;" Bo jak wiadomo, prawda leży po środku, pis, loff i jednorożce srające tęczą. Tylko że nie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ustalmy sobie pewne rzeczy i pewne definicje:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; PRZEMOC - ZAMIERZONE I WYKORZYSTUJĄCE PRZEWAGĘ SIŁ DZIAŁANIE NARUSZAJĄCE PRAWA I DOBRA OSOBISTE, POWODUJĄCE CIERPIENIE I SZKODY. &amp;#65279; Tak właśnie, cierpienie i szkody, naruszające prawo do nietykalności cielesnej przynależne każdemu człowiekowi. Niespodzianka! Dziecko TEŻ jest człowiekiem.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Klaps jest przejawem przemocy w jej fizycznej postaci. Można się na to obrażać, można to nazywać Zuzanną, ale tak po prostu jest. Klaps sprawia ból, klaps narusza nietykalność cielesną, klaps dotyka najbardziej intymnej i wewnętrznej sfery człowieka. A teraz poczytajmy sobie, co taki klaps (i stojące za nim dalsze kary cielesne, bo pamiętajmy, że to zawsze eskaluje) za sobą niesie:&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Najczęściej spotykane skutki doświadczania kar fizycznych przez dzieci:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="font-family: Arial; font-size: 12px; text-align: left;"&gt; Skutki psychologiczne i behawioralne:&lt;br /&gt;- niska samoocena&lt;br /&gt;- poczucie winy i wstydu&lt;br /&gt;- podwyższony poziom agresji (także autoagresja)&lt;br /&gt;- trudności w odczuwaniu empatii&lt;br /&gt;- poczucie alienacji&lt;br /&gt;- poczucie odrzucenia&lt;br /&gt;- podwyższony poziom lęku&lt;br /&gt;- napięcie&lt;br /&gt;- nadpobudliwość&lt;br /&gt;- problemy z utrzymaniem koncentracji&lt;br /&gt;- zaburzenia snu&lt;br /&gt;- nocne moczenie&lt;br /&gt;- skłonność do poniżania innych i przemocy&lt;br /&gt;- skłonność do depresji, próby samobójcze&lt;br /&gt; &lt;br /&gt; Skutki fizyczne:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="font-family: Arial; font-size: 12px; text-align: left;"&gt;- uszkodzenia ciała: utrata przytomności, krwawienie, złamane kończyny, uszkodzone oko, rany wymagające nałożenia szwów, omdlenia, ból, w skrajnych przypadkach &amp;#8211; nawet śmierć;&amp;#65279;&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="font-family: Arial; font-size: 12px; text-align: right;"&gt; &lt;a href="http://dziecinstwobezprzemocy.pl/strona.php?p=36"&gt;(stąd)&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="font-family: Arial; font-size: 12px; text-align: justify;"&gt;Uroczo, prawda? Ale to jeszcze nie koniec.&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p&gt; Rodzice biją swoje dzieci  w wyniku działania czynników psychologicznych, społecznych, kulturowych i ekonomicznych. Do najczęstszych przyczyn stosowania przemocy wobec dzieci zalicza się:&lt;br style="font-family: Arial; font-size: 12px; text-align: left;" /&gt; - stres&lt;br style="font-family: Arial; font-size: 12px; text-align: left;" /&gt; - niskie poczucie kompetencji wychowawczych rodziców&lt;br style="font-family: Arial; font-size: 12px; text-align: left;" /&gt; - poczucie bezradności&lt;br style="font-family: Arial; font-size: 12px; text-align: left;" /&gt; - nieznajomość lub nieumiejętność stosowania alternatywnych form wychowania dziecka&lt;br style="font-family: Arial; font-size: 12px; text-align: left;" /&gt; - tradycję i przyzwolenie społeczne na stosowanie kar cielesnych&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; - doświadczanie przemocy w dzieciństwie&amp;#65279; &amp;#65279;&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: right;"&gt; &lt;a href="http://dziecinstwobezprzemocy.pl/strona.php?p=35"&gt;(stąd)&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Przemoc rodzi przemoc. I trzeba ogromnej pracy nad sobą, żeby tego nie zreplikować na własne dzieci. Naprawdę chcecie, żeby wasze dzieci również niosły w sobie to brzemię i przekazywały je dalej w imię chwilowego ukojenia własnej bezsilności? Dla chwili komfortu oddacie ich poczucie bezpieczeństwa, ich samoocenę, ich całą osobowość? Czy jesteście w stanie bezproblemowo położyć to wszystko na szali? Czy naprawdę klaps jest tego wart?&lt;/p&gt;</description>
      <author>gothmucha@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>versus</category>
      <comments>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Za-co-hejterze-fora-fantastyczne-p2.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Za-co-hejterze-fora-fantastyczne-p2.html</guid>
      <pubDate>Tue, 8 May 2012 13:36:31 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Wstyd i zażenowanie</title>
      <link>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Wstyd-i-zazenowanie.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Tydzień temu pojawił się ważny &lt;a href="http://punktwidzenia.natemat.pl/12429,czy-polacy-sa-gotowi-rozliczyc-sie-z-pedofilia-w-polskim-kosciele-czyli-historia-radnego-po-jacka-borkowskiego"&gt;artykuł&lt;/a&gt; dotyczący kwestii pedofilii w polskim kościele katolickim. Może nawet nie tyle samej pedofilii, ale gotowości naszego społeczeństwa do dyskusji o niej. A raczej przerażającej niegotowości.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Artykuł został sprowokowany wystąpieniem radnego Jacka Borkowskiego, który publicznie na sesji Rady Miejskiej w Łodzi powiedział o swoich doświadczeniach z przeszłości, gdy otarł się o molestowanie seksualne przez księdza gdy był w dzieciństwie ministrantem. Wystąpieniem i przede wszystkim reakcjami na nie. A te były w większości jeżące włos na głowie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Wspomniane w artykule osoby nie są mi nieznane. Co więcej, wiele z tych osób jest mi znanych bardzo dobrze. Łódzka działaczka od zajęć praktycznych to w życiu realnym moja dobra znajoma, o której mam jak najlepsze zdanie i która w działaniach prołódzkich zawsze była dla mnie wzorem. Wierzę, że to tylko głupie potknięcie, szczególnie, że wytłumaczyła potem co i jak, co umknęło już autorowi artykułu. Szkoda, że nie zadał sobie trudu, żeby do tego wpisu dotrzeć, skoro tak dokładnie obejrzał pozostałe.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Lajk z urzędu miasta należy do dyrektora biura prezydent Zdanowskiej, tego samego, który się wsławił &lt;a href="http://lodzkie.naszemiasto.pl/artykul/713926,hanna-zdanowska-usmiercila-konsula-fatalna-wpadka-juz-na,id,t.html"&gt;uśmierceniem konsula Francji&lt;/a&gt;. Nie jest to zapewne ostatnia wpadka osoby będącej prawą ręką prezydenta Łodzi.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Dowcipnego radnego lewicy też znam i przyznam, że nie spodziewałem się po nim niczego więcej. Zero zdziwień, bo po klubie radnych SLD nie spodziewam się niczego dobrego.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Z premedytacją nie zaglądałem w komentarze pod gazetowymi artykułami wiedząc, co tam znajdę. Bagno wąsatego rechoczącego seksizmu nigdy nie było czymś, z czym chciałem obcować. Niestety tym razem przekroczyło ono ogniową ścianę mojego socjalnego bąbelka, mojego bezpiecznego świata, w którym nie chcę i nie życzę sobie z nim się stykać. To, z czym spotkał się Jacek Borkowski (i pośrednio ja) otwiera jednak oczy - zarówno na morze nieuświadomienia i zupełnego nieogarnięcia w tak delikatnych kwestiach, jak i na rozpościerające się jeszcze niżej bagno uprzedzeń i złej woli, podlanej rubasznym rechotem. A także solidarności z oprawcą - bo nawet dziś zaistniała w tych ludziach potrzeba dalszego dokopania ofierze - czy to z powodów politycznych czy też zwykłej ludzkiej chęci dowalenia. Bo tak, bo można, bo odsłonił swój słaby punkt.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Jacek Borkowski jest politykiem, radnym, architektem, osobą doskonale wykształconą i posiadającą duży kapitał kulturowy. Wiele ofiar pedofilii nie ma tego szczęścia. Często żyją z przygniatającym poczuciem winy, wstrętem do własnego ciała i strachem - wszechogarniającym strachem przed chórem wąsatych wujów, którzy zawsze staną po stronie oprawcy szydząc, wytykając palcem, rzucając kamieniem. Wąsate wuje zrobią wszystko, żeby było ciszej nad tą trumną, żeby się nie wychylić i żeby zniechęcić inne ofiary do mówienia. Zrobią to z konformizmu, własnej podłości i własnego strachu. Rzucając kamieniem podkreślają swoją pozycję w stadzie, jeśli ofiara stoi niżej w hierarchii społecznej. Ludzi stojących wyżej, jak Jacek, podgryzają w nogawkę, ściągają w dół, żeby móc się choć przez chwilę poczuć lepszym od niego. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Czytając teraz, z tygodniowym opóźnieniem te wszystkie wpisy czuję ogromny wstyd i zażenowanie. Wstyd mi za tak zwaną łódzką elitę, która znów nie dorosła do tematu, zostawiając go wąsatym wujom. Czuję wstyd, że nie zabrałem wtedy głosu i ten wstyd dzielę zapewne z wieloma porządnymi ludźmi. Czuję wstyd, że nie stanąłem wtedy za Jackiem Borkowskim i nie nazwałem wtedy tych wszystkich podłości po imieniu. Czuję zażenowanie, że w XXI wieku, w centrum europejskiego kraju nadal nie ma debaty, a jest tylko rzucanie kawałkami błota i ekskrementów w tego, kto ucierpiał - i trzymanie sztamy z jego oprawcą. Czuję zażenowanie widząc pełne zadowolenia uśmiechy na wąsatych twarzach wujów, którzy po raz kolejny postanowili zatupać kogoś mówiącego nie po ich myśli. Wyśmiać, utaplać, wyszydzić. Bo to przecież takie zabawne, nic tylko zaśpiewać i zatańczyć.&lt;/p&gt;</description>
      <author>gothmucha@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>versus</category>
      <guid>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Wstyd-i-zazenowanie.html</guid>
      <pubDate>Mon, 7 May 2012 16:08:54 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Dobry Car kupuje elektryczne karoce</title>
      <link>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Dobry-Car-kupuje-elektryczne-karoce.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Z okazji kończącego się przydługiego weekendu miejscowy dodatek Faktu rzucił niby nic nieznaczącego &lt;a href="http://www.fakt.pl/Prezydent-chce-kupic-elektryczne-auta,artykuly,156101,1.html"&gt;niusika&lt;/a&gt;. Oto nowo powołany wiceprezydent Łodzi zamierza zrewolucjonizować flotę urzędowych samochodów, obecnie już nieco przestarzałych i w dodatku jeszcze pokropiwnickich. Dodatkowo zauważono, że ponad trzydzieści urzędowych aut służy głównie do podróży kilkusetmetrowych, najdalej dwukilometrowych - w obrębie ścisłego centrum miasta. Sporadycznie samochody te są używane do dalszych eskapad, jak np &lt;a href="http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/497814,wiceprezydenta-banaszka-woza-do-pracy-codziennie-40-km,id,t.html"&gt;w kierunku podłódzkich miejscowości&lt;/a&gt;, ale najczęściej robią to, czego zdecydowanie nie powinny - zapychają i tak już zakorkowane śródmiejskie ulice oraz zajmują przestrzeń parkując.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Dystans dwóch kilometrów (przyjęliśmy maksymalną odległość) to długość całej deptakowej części ul. Piotrkowskiej. Jest to taka odległość, którą normalny człowiek jest w stanie przebyć w ciągu pół godziny idąc normalnym krokiem. Większość urzędów i jednostek UMŁ jest zresztą zlokalizowana wzdłuż samej Piotrkowskiej, z wyjątkami rozrzuconymi w kierunku dawnych delegatur. Tym niemniej i one są praktycznie na wyciągnięcie ręki - ta na al. Politechniki jest dostępna za pomocą tramwaju linii 15, ta na Krzemienieckiej jest możliwa do osiągnięcia trzema tramwajami (12, 14 i 10), podobnie jak ta na Piłsudskiego (8, 9, 10). O tej w pałacu Poznańskiego lepiej nie mówić, bo to przecież rzut kamieniem od placu Wolności, a od Piotrkowskiej 104 kilka przystanków tramwajem. No właśnie. Przystanków. Tramwajem.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Żyjemy w mieście, w którym jednym z większych problemów jest notoryczne niedoinwestowanie komunikacji zbiorowej, wynikające po części z tego, ze osoby za nią odpowiedzialne po prostu z niej nie korzystają. Tutaj znamienne było, że gdy pytałem jedną radną na okoliczność taryfy biletowej, którą sama współuchwaliła niecały miesiąc wcześniej, to nie potrafiła mi o niej zbyt wiele powiedzieć - dlatego, że sama jeździ za darmo, a większość jej koleżanek i kolegów nawet i tego nie - wybierają samochody. To samo urzędnicy - kto kiedykolwiek widział dyrektora ZDiT w tramwaju? Albo kierownika od organizacji ruchu w autobusie? Ależ skąd - wszyscy oni korzystają z floty urzędowych samochodów - a punkt siedzenia określa punkt widzenia.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Samochód elektryczny to fajny gadżet - ale tylko gadżet. Nie rozwiązuje żadnego palącego problemu Łodzi. Nie zwalnia przestrzeni, nie zmienia punktu widzenia, nie przynosi zauważalnych dla budżetu miasta oszczędności. Samochód, nieważne, czy na prąd czy na gaz czy na benzynę jest dalej samochodem - pojazdem wiozącym najczęściej tylko jedną osobę, który zabiera określoną ilość miejsca na jezdni - i co gorsza w jej okolicy parkując. Jest też drogi - sam jednostkowo może być tani, ale dookoła niego trzeba wybudować całą infrastrukturę - stacje ładujące, serwis mechaniczny i tak dalej. To nie kosztuje kilka złotych. Nawet argument o ekologiczności takiego samochodu jest dyskusyjny - nowe auto spełniające wyśrubowane normy EURO5 jest praktycznie równie nieszkodliwy, natomiast późniejsza utylizacja akumulatorów jest trudna i szkodliwa dla środowiska.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Ja rozumiem, że należy wymienić przestarzałą flotę urzędowych aut - ale zróbmy to z głową. Określmy, jakie są w urzędzie potrzeby i ile aut jest naprawdę potrzebnych do ich obsługi. I zdecydujmy wreszcie, że potrzeba przejechania kilkuset metrów z Piotrkowskiej 104 na Piotrkowską 175 niekoniecznie wymaga użycia samochodu - wystarczy tramwaj.&lt;/p&gt;</description>
      <author>gothmucha@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>versus</category>
      <comments>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Dobry-Car-kupuje-elektryczne-karoce.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Dobry-Car-kupuje-elektryczne-karoce.html</guid>
      <pubDate>Sun, 6 May 2012 16:04:40 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Historia zapisana w kamieniu</title>
      <link>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Historia-zapisana-w-kamieniu.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://gothmucha.blox.pl/resource/mlynek.jpg" alt="" width="480" height="265" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Z okazji majówki warto wrócić do historii związanej z łódzkim Młynkiem. Tak jak i obecnie, tak i przed wojną było to miejsce wypoczynku mieszkańców robotniczej Dąbrowy. Miejsce wypoczynku biednych - bogaci wtedy udawali się w inne, bardziej reprezentacyjne miejsca, takie jak chociażby Helenów. Robotnikom zostawało jeziorko powstałe przez spiętrzenie wód płynącej tamtędy Olechówki młyńską groblą (stąd nazwa), choć po samym młynie śladu nawet nie zostało. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Cofnijmy się do roku 1932, gdy pewnej majowej niedzieli staw na Młynku stał się areną niecodziennych wydarzeń. Czas był wtedy niespokojny - państwo polskie dopiero podnosiło się po wielkim kryzysie, który odbił się na Łodzi bardzo mocno. Miasto pełne było bezrobotnych, a ci, którzy pracę mieli liczyli się z tym, że mogą ją w każdej chwili stracić. Powszechny był brak pieniędzy i lęk o przyszłość. Jednocześnie miasto było widownią zawziętej rywalizacji pomiędzy socjalistami z PPS i narodowcami skupionymi wokół Obozu Wielkiej Polski (który za rok zostanie zdelegalizowany przez sanacyjne władze). Ugrać coś dla siebie starali się też również komuniści - i stąd obecność  na Młynku Władysława Gomułki, ówcześnie pełniącego funkcję  sekretarza Związku Głównego Ogólnokrajowego Wydziału Zawodowego KC KPP&amp;#65279;. Obecność po prawdzie wymuszona (Gomułka zmuszony był opuścić Warszawę), ale w Łodzi było bardzo wiele do roboty.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Tamtej niedzieli Gomułka, ówcześnie niezbyt jeszcze znany szerszej publiczności, starał się przekonać wypoczywających na Młynku robotników do konieczności strajku generalnego. Jedni słuchali chętnie, inni mniej, jeszcze inni zaś donieśli o jego wystąpieniu policji, która bardzo szybko pojawiła się nad stawkiem. Gomułka salwował się ucieczką, lecz po krótkim pościgu został postrzelony w nogę i pojmany. Został potem skazany na kilka lat więzienia za działalność na szkodę państwa polskiego, z którego to wyroku odsiedział mniej więcej połowę, a potem wyjechał do ZSRR. Słuch o nim zaginął na następne dziesięć lat.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;W miejscu feralnego postrzału trzydzieści lat później ówczesne władze Łodzi ustawiły okazały głaz, opatrzony stosowną tablicą. Rzecz odbyła się z wielką pompą, choć w ceremonii odsłonięcia głazu nie uczestniczył sam Gomułka, podówczas I sekretarz KC PZPR. Później o głazie zapomniano - wpierw po odejściu samego Gomułki w 1970 r., a jeszcze bardziej po roku 1981 i 1989. Obecnie głaz pozbawiony jest nawet tablicy, stojąc na uboczu w środku sąsiadującego ze stawem lasku. O jego pierwotnym przeznaczeniu wie niewielu - większość odwiedzających Młynek nawet o jego istnieniu nie wie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;My w ostatnim dziesięcioleciu również postawiliśmy kilka głazów w różnych punktach miasta. Ciekawe, jaka pamięć zostanie po nich za 20, 30 czy 50 lat.&lt;/p&gt;</description>
      <author>gothmucha@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>z pamiętnika starej ciotki</category>
      <guid>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Historia-zapisana-w-kamieniu.html</guid>
      <pubDate>Thu, 3 May 2012 15:36:24 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Niech się święci!</title>
      <link>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Niech-sie-swieci.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://gothmucha.blox.pl/resource/1maja.jpg" alt="" width="400" height="283" /&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>gothmucha@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>versus</category>
      <comments>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Niech-sie-swieci.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://gothmucha.blox.pl/2012/05/Niech-sie-swieci.html</guid>
      <pubDate>Tue, 1 May 2012 20:09:37 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Dziś jestem nudny</title>
      <link>http://gothmucha.blox.pl/2012/04/Dzis-jestem-nudny.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Moment, w którym stoisz przed wyborem - być tu, na miejscu, w zupce, kupce i codziennej bieganinie, albo być tam - wyrwany z trybów, na wolno, żeby pojechać na &lt;a href="http://gothmucha.blox.pl/tagi_b/7541/Manic-Street-Preachers.html"&gt;koncert zespołu, który uwielbiasz&lt;/a&gt; i który przez najbliższą możliwą wieczność nie będzie już koncertował, z ludźmi, z którymi masz wspólny przelot i wszystko to, czego brakuje w &lt;a href="http://gothmucha.blox.pl/2010/12/Summer-in-Berlin.html"&gt;mieście, które uwielbiasz&lt;/a&gt;. Moment, w którym wybierasz bycie tu na miejscu, bo tu jest tu i tu jest wszystko za czym stoisz i czym jesteś, a tam czułbyś się podskórnie źle i pewnie nie miałbyś nawet nikomu nic do powiedzenia. Idziesz do &lt;a href="http://www.mmlodz.pl/411338/2012/4/29/tys-tulipanow-zakwitlo-w-ogrodzie-botanicznym-zdjecia?category=news"&gt;ogrodu botanicznego&lt;/a&gt;, jesz kiełbaskę z bigosem i doskonale wiesz, że wybrałeś dobrze.&lt;/p&gt;</description>
      <author>gothmucha@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>oddalenie</category>
      <guid>http://gothmucha.blox.pl/2012/04/Dzis-jestem-nudny.html</guid>
      <pubDate>Sun, 29 Apr 2012 14:22:16 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


